| PROLOG . |
Na
parapecie siedziała dziewczyna . Jej długie , brązowe włosy opadały na
jej ramiona . Siedziała sama , zapłakana . Spoglądała przez okno ,
akurat padał deszcz . Zobaczyła parę zakochanych , w sercu poczuła
ukłucie , gdy zobaczyła chłopaka . Jego , rozpoznała by wszędzie .
- Nick - szepnęła .
Zamknęła oczy , chciała zapomnieć .
***
- Miley . - krzyczała mama z dołu .
- Córeczko , chodź , telefon do Ciebie .
-
Już idę mamo . - zeszłam z parapetu , szybko otarłam policzki i wyszłam
z pokoju . Zeszłam na dół , i wzięłam od mamy słuchawkę .
- Tak , słucham . ?
- Miley . ! - krzyknął znajomy głos . Dzwoniła Demi . !
- Demi . ! . Skarbie ty mój , ! - krzyknęłam , gdy tylko zorientowałam się , że to ona . Automatycznie , poprawiła mi nastrój .
Tak
, strasznie za nią tęskniłam , ale wiedziałam , że jej pobyt w ośrodku
jest konieczny . Przecież od tego zależało jej życie . Tak się cieszyłam
, że już będzie z nią okej .
-
No , opowiadaj , co tam u Ciebie słychać , hmm . ? . Jak tam z Nickiem
co . ? . Chcę wiedzieć wszystko . ! - zaśmiała się . Zadawała tyle
męczących mnie pytań .
-
Zerwaliśmy . - powiedziałam , prawie się popłakałam , wtedy
uświadomiłam sobie , że to już koniec . Ale coś się we mnie obudziło .
Skoro on , z taką łatwością o mnie zapomniał , to dlaczego ja mam o nim
nie zapomnieć . ?!
- Jak , to . ? . Zerwaliście . ?!
- No , tak , po prostu . Srelena owinęła go sobie wokół palca . I zakochał się w niej . - westchnęłam .
- Jej , przykro mi , szkoda , że mnie z wami nie ma , chciała bym Ci pomóc , ale nie mogę . . .
- Oj kochana , już mi pomogłaś , gdy usłyszałam twój głos , od razu poczułam się lepiej .
- Będzie dobrze , zobaczysz .
- Tak , mam taką nadzieję .
- Ale , czekaj , przecież masz Ashley . ! . A właśnie , co u niej słychać . ?
- Oj , Ashley to Ashley . Wiesz , jaka jest . - zaśmiałam się .
- Dobra , mów co się stało . ?!
- Oj , nic się nie stało . - skłamałam . - Wszystko jest okej .
- Oj , nie kłam , znam Cię bardzo dobrze , wiem , że coś kręcisz .
-
Oj , no dobra , - westchnęłam . - Pamiętasz Venesse , tą z HSM . Fakt
zadajemy się z nią . Ale teraz Ash traktuje ją . . . No po prostu
zaprzyjaźniła się z nią tak mocno , że mnie olewa . Nie odbiera moich
telefonów , nic . Znalazła sobie nową przyjaciółkę .
-
Biedactwo , może przyjedź do mnie . ?! . Co . ? . Namówię tych z
ośrodka , żeby się zgodzili . Przecież jestem już po zabiegu .
- Hmm , no nie wiem . - zamyśliłam się .
- No Miley , przecież twoja mama na pewno się zgodzi , no nie daj się prosić no . !
- No dobrze , już dobrze . Tylko daj mi znać okej , czy się zgodzili czy nie .
- Dobrze , już moja w tym głowa , żeby się zgodzili . - zaśmiała się do telefonu .
- Jasne , więc do usłyszenia .
- Do usłyszenia . ! - odłożyła słuchawkę .
Automatycznie poprawiła mi humor .
- Mamo , mogę jechać do Demi , do ośrodka . ? .
- No pewnie , że tak .
- Dziękuję mamo . - uściskałam moją rodzicielkę . - Tylko jeszcze ludzie z ośrodka muszą się zgodzić .
- No wiadomo . - uśmiechnęła się do mnie .
-
Pędzę do góry , powybieram jakieś ciuchy . - zaśmiałam się i popędziłam
do góry . Zapomniałam o wszystkich kłopotach , liczyła się tylko Demi .
| WIECZÓR - Czwartek . |
Wiedziałam
już , że jadę do Demi . Lekarze się zgodzili , miałam mieszkać z nią w
jednym pokoju . Byłam taka szczęśliwa . Byłam już spakowana , i w sumie
to już mogłam jechać . Samolot miałam o 8 rano , w Piątek . Postanowiłam
, że przed podróżą muszę być zrelaksowana , przygotowałam sobie kąpiel .
W wannie siedziałam chyba z godzinę . Gdy wyszłam z łazienki była
godzina 11 , postanowiłam , że się położę , bo musiałam wcześniej wstać .
| PORANEK - Piątek . |
Obudził
mnie budzik . Zerwałam się na równe nogi i zaczęłam się szykować .
Ubrałam się , umyłam , umalowałam i uczesałam . Zniosłam walizki na dół i
zjadłam śniadanie .
- Kocham was . - powiedziałam rodzicom , przytuliłam się do nich i wyszłam z domu . Taksówka już czekała .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz