sobota, 1 września 2012

9. Randka. Cz1.

Włączyłam go , weszłam tam gdzie najczęściej wchodzę , My Space ... , nie było nic ciekawego , ale zdziwiłam się gdy weszłam na jeden z portali internetowych , 
zobaczyłam ploty typu , Justin Bieber ma nową dziewczynę , byłam wkurzona . Przypomniało mi się zda rzenie z zeszłego dnia , sięgnęłam do spodni po kartkę z numerem telefonu , na nic niepatrząc wykręciłam go i zadzwoniłam , 
Odebrał znajomy chłopak . :
- Tak słucham , - powiedział . 
- Hej , Justin , tu Demi , ta z pod centrum . 
- Aaa , hej , co u ciebie . ?
- A dobrze , widziałeś co o nas piszą . ?
- Widziałem , przyzwyczajaj się , - zaśmiał się po czym dodał , - nie masz ochoty gdzieś ze mną wyskoczyć.  ? . w ramach podziękowań . ?
- Hmm , no dobra , a i jak tam twoja noga . ?
- Ehh ., to tylko zwichnięcie , 
- To dobrze , to gdzie idziemy ,. ? - spytałam . 
- Zobaczysz . przyjadę po Ciebie o 5 , 
- Okej , będę gotowa . . !
- Do zobaczenia , - powiedział ., 
- Pa . - rozłączyłam się . 
Wyłączyłam komputer i stwierdziłam że nie wiem w co się ubrać , nie wiem czemu ale było jeszcze zbyt wcześnie na szykowanie się , przejmowałam się spotkaniem z nim , Wparowałam do garderoby niczym tornado , Zaczęłam przerzucać ciuchy , i nagle coś mi się przypomniało , już wiem , !
wzięłam rurki , dżinsową kamizelkę do tego pasującą koszulę , i szpilki , 
- O tak , - pomyślałam , 
- Będzie bosko , - powiedziałam , i usłyszałam , mamę wchodzącą do domu , 
Zbiegłam , na dół , 
- Cześć mamo . , o której wstałaś . ?
- Wcześnie , - powiedziała mama .
- Aha , a o której poszłyśmy spać , ? 
- Hmm , niech pomyślę około 3 nad ranem , 
- O Boże , - krzyknęłam , i zaśmiałam się .
- Co , ? - powiedziała mama . 
- Nic , wychodzę dzisiaj o 5 . 
- Dobrze , tylko pamiętaj o tym że jutro do szkoły . 
- Pamiętam , - uśmiechnęłam się . 
- To dobrze , - powiedziała mama i poszła do salonu , widać że była zmęczona , więc chyba się położyła  , 
Była już 1 , Poszłam więc do góry się szykować , Umyłam się uczesałam umalowałam , ale nie zbyt mocno , żeby sobie nie pomyślał że ja jakaś lafirynda , czy jak . Przejrzałam się w lusterku , było ok . Spojrzałam na zegarek , była 4 : 30 ,
- Tak długo mi zeszło .  ?! , - powiedziałam do siebie ,Byłam zdziwiona .
Wzięłam torebkę i zeszłam na dół, mama spała ,
Wyszłam z domu ,
Justin już czekał .,
- Cześć . - powiedział pierwszy , Nogę miał w jakimś dziwnym czymś , jakby gipsie , stał o kulach .,, za nim stało auto , o ile się nie mylę było to BMW . Był ubrany na luzie , nie wiem po co się tak stroiłam ,
 - Ładnie wyglądasz , - dodał . 
- Dzięki , - zarumieniłam się , i tak w ogóle to cześć .  - zaśmiałam się , 
- Chodź jedziemy , puścił mnie pierwszą do auta , był na tyle bogaty że stać go było na kierowców ., 
- Więc gdzie jedziemy , ? - zapytałam , gdy wsiadł do auta . ?
- Zobaczysz . - powiedział , No i pojechaliśmy .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz