Tak, zdecydowanie, jest
tak jak mówiłam. W końcu jestem szczęśliwa. Ale martwię się o Demi, a
raczej jej związek z Joe'm. Mało co ze sobą przebywają, a gdy już się
widują prawie ze sobą nie rozmawiają. Jest tak, jakby byli sobie obcy.
Fakt, Demi żaliła mi się, że Joe się zmienił, ale nie wiedziałam, że
jest aż tak źle. Martwię się, mam nadzieję, że to nie jest koniec.
Postanowiłam, że pójdę najpierw do niej, a potem do Joe'go i postaram
się wszystko jakoś naprawić, mimo iż to nie moja sprawa, chcę żeby
wszyscy byli szczęśliwi. Gdy weszłam do Demi do domu, postanowiłam, że
nie będę owijała w bawełnę.
- Demi, co się stało z Tobą i Joe'm, hmm ? Szczerze, to bardzo dziwnie się ostatnio zachowujecie. - spojrzałam na nią, na jej wcześniej uśmiechniętej twarzy pojawił się ból. Teraz byłam pewna, coś jest na rzeczy i to chyba coś poważnego. Byłam przerażona.
- Miley... bo ja już chyba nie kocham Joe'go. - spuściła głowę.
No nie, kobieto to żeś mnie rozwaliła ? Czy ty jesteś normalna ? Siedziałam i myślałam sobie.
- Miley, halo ziemia do Miley. - machała mi Demi ręką przed oczyma.
- Ej, to mi się przecież w głowie nie mieści. - miałam mętlik w głowie.
- Oh, rozumiem, pamiętasz jak byłam chora, prawda ? Wtedy Joe się tak o mnie troszczył był taki kochany. A teraz...
- A teraz co ? - spojrzałam na nią i przekrzywiłam głowę w bok, byłam cholernie zdezorientowana.
Westchnęła.
- On kogoś ma. Zdradza mnie.
- Jaja sobie robisz prawda ? - prychnęłam i wstałam, zacisnęłam ręce w pięści. Gdy zobaczyłam jak na mnie patrzy. Teraz jej uwierzyłam. Co za cham ! Jak on tak może ją zdradzać ! Byłam gotowa, pójść do niego i go zabić ! Po prostu ! Uff ! Głupi palant !!!
- Miley, ale nie zamierzasz nic mu robić prawda ? - zauważyła moją minę, wiedziała, że jestem wściekła.
- Zabiję drania, już ja się dowiem z kim ...
- Chelsea Staub.
- Co ?
- No, to z nią mnie zdradza, Chelsea Staub.
- A, to ta z ich serialu tak ? - skrzywiłam się. Ehh, faceci ...
- Taa. - przytuliłam ją.
- Wiesz co, mam pomysł. Odegraj się na nim.
- Ale jak ?
- Hmm, zacznij się z kimś spotykać.
- Ale z kim ?
- Hmm, co powiesz na wielki powrót pana Biebera ?
Wybuchnęła śmiechem.
- Czyś ty oszalała ? Albo upadła na głowę ?
- No co ? - zrobiłam obrażoną minę.
- Ja i Bieber znów razem ? Hahahaha, jeszcze czego !
- Jeszcze zobaczymy... - wstałam i zaczęłam się zbierać do wyjścia.
- Miley. gdzie idziesz ?
- Wracam do domu.
- Ale Miley !
- No co ? Już późno, mama czeka. Zresztą powinnaś z kimś pogadać.
- Ale z kim ?
- Dobrze wiesz z kim.
- Joeeeeee. - powiedziała to strasznie przeciągle.
- Dokładnie, wiesz miałam do niego iść, ale po tym co mi powiedziałaś boję się, że go zabiję, więc lepiej nie będę do niego szła. - byłam trochę rozbawiona tym co powiedziałam. Ale nie będę się śmiać z czyjegoś nie szczęścia. - Jeszcze bym go zabiła albo coś. - uśmiechnęłam się lekko i wyszłam. Byłam strasznie zła na Joego. Jak on może... Uff, wiem powtarzam się, no ale... Doszłam do domu umyłam się i chciałam pójść spać, ale przez to wszystko nie mogłam usnąć.
Usnęłam dopiero nad ranem, ale i tak spałam na wznak. Dosłownie jak zając. ( tak tak wiem, chore porównanie. X D ) Wierciłam się więc wstałam i zaczęłam coś bazgrolić w swoim zeszycie do tekstów. Myślałam, o tym co się działo przez ostatnie miesiące, i z tego wyszło kilka linijek ale żadna nie pasowała do siebie. Takie było moje zdanie. No bo co miał tekst :'Say you love me more than you did before. And Im sorry its this way. But Im coming home, Ill be coming home. And if you ask me I will stay, I will stay. ' do tekstu : 'I'm calling out, can you hear my voice ? I'm gonna follow you through all the noise.' To było co najmniej dziwne, ale zapisałam te teksty ponieważ mi się podobały.
- Może kiedyś je dokończę. - uśmiechnęłam się ponieważ zobaczyłam przed sobą tekst piosenki 'Take Me Along'. Przeczytałam ją chyba z dziesięć razy, gdy tak czytałam zadzwonił telefon. Kto to może być o tej godzinie... Spojrzałam na zegarek była 10. ( ta, fajnie... ) a potem na wyświetlacz. Dzwonił mój manager.
- Hej Dave. - powiedziałam do słuchawki.
- Cześć Miley.
- Co tam u Ciebie słychać ? Dawno się nie widzieliśmy, to pewnie przez to, że dawno nigdzie nie występowałam.
- A wszystko po staremu, wiesz, dzwonię w takiej sprawie... Chciała byś może zagrać w filmie Ostatnia Piosenka na podstawie książki Nicholasa Sparksa ?
- Hmm, pewnie tak, ale p czym jest ta książka ?
- Wiesz, wystarczy, że ją przeczytasz.
- No tak, masz rację. - wyśmiałam sama siebie. - To jak przeczytam to oddzwonię ok ?
- Jasne, to na razie pa.
- Pa. - gdy Dave się rozłączył od razu rzuciłam telefon i pobiegłam się przebrać, żeby pójść i kupić książkę. Gdy już to zrobiłam zabrałam się do czytania. Tak mnie wciągnęła, że czytałam ją z pół nocy. Rano obudziłam się na ziemi. ( w ogóle, jak ja to zrobiłam, że jak spadałam z łóżka to nic nie czułam ? masakra ... ) Przypomniało mi się, co robiłam poprzedniego wieczoru, szybko się ubrałam, umyłam, zjadłam i wróciłam do czytania książki. To jest nie możliwością, ale przeczytałam ją! Złapałam za telefon i zadzwoniłam do Dave'a, automatycznie zgodziłam się wystąpić w filmie. Nie interesuje mnie to ile mi zapłacą, czy kto zagra Willa. To nie istotne, strasznie spodobała mi się historia Ronnie.
- Demi, co się stało z Tobą i Joe'm, hmm ? Szczerze, to bardzo dziwnie się ostatnio zachowujecie. - spojrzałam na nią, na jej wcześniej uśmiechniętej twarzy pojawił się ból. Teraz byłam pewna, coś jest na rzeczy i to chyba coś poważnego. Byłam przerażona.
- Miley... bo ja już chyba nie kocham Joe'go. - spuściła głowę.
No nie, kobieto to żeś mnie rozwaliła ? Czy ty jesteś normalna ? Siedziałam i myślałam sobie.
- Miley, halo ziemia do Miley. - machała mi Demi ręką przed oczyma.
- Ej, to mi się przecież w głowie nie mieści. - miałam mętlik w głowie.
- Oh, rozumiem, pamiętasz jak byłam chora, prawda ? Wtedy Joe się tak o mnie troszczył był taki kochany. A teraz...
- A teraz co ? - spojrzałam na nią i przekrzywiłam głowę w bok, byłam cholernie zdezorientowana.
Westchnęła.
- On kogoś ma. Zdradza mnie.
- Jaja sobie robisz prawda ? - prychnęłam i wstałam, zacisnęłam ręce w pięści. Gdy zobaczyłam jak na mnie patrzy. Teraz jej uwierzyłam. Co za cham ! Jak on tak może ją zdradzać ! Byłam gotowa, pójść do niego i go zabić ! Po prostu ! Uff ! Głupi palant !!!
- Miley, ale nie zamierzasz nic mu robić prawda ? - zauważyła moją minę, wiedziała, że jestem wściekła.
- Zabiję drania, już ja się dowiem z kim ...
- Chelsea Staub.
- Co ?
- No, to z nią mnie zdradza, Chelsea Staub.
- A, to ta z ich serialu tak ? - skrzywiłam się. Ehh, faceci ...
- Taa. - przytuliłam ją.
- Wiesz co, mam pomysł. Odegraj się na nim.
- Ale jak ?
- Hmm, zacznij się z kimś spotykać.
- Ale z kim ?
- Hmm, co powiesz na wielki powrót pana Biebera ?
Wybuchnęła śmiechem.
- Czyś ty oszalała ? Albo upadła na głowę ?
- No co ? - zrobiłam obrażoną minę.
- Ja i Bieber znów razem ? Hahahaha, jeszcze czego !
- Jeszcze zobaczymy... - wstałam i zaczęłam się zbierać do wyjścia.
- Miley. gdzie idziesz ?
- Wracam do domu.
- Ale Miley !
- No co ? Już późno, mama czeka. Zresztą powinnaś z kimś pogadać.
- Ale z kim ?
- Dobrze wiesz z kim.
- Joeeeeee. - powiedziała to strasznie przeciągle.
- Dokładnie, wiesz miałam do niego iść, ale po tym co mi powiedziałaś boję się, że go zabiję, więc lepiej nie będę do niego szła. - byłam trochę rozbawiona tym co powiedziałam. Ale nie będę się śmiać z czyjegoś nie szczęścia. - Jeszcze bym go zabiła albo coś. - uśmiechnęłam się lekko i wyszłam. Byłam strasznie zła na Joego. Jak on może... Uff, wiem powtarzam się, no ale... Doszłam do domu umyłam się i chciałam pójść spać, ale przez to wszystko nie mogłam usnąć.
Usnęłam dopiero nad ranem, ale i tak spałam na wznak. Dosłownie jak zając. ( tak tak wiem, chore porównanie. X D ) Wierciłam się więc wstałam i zaczęłam coś bazgrolić w swoim zeszycie do tekstów. Myślałam, o tym co się działo przez ostatnie miesiące, i z tego wyszło kilka linijek ale żadna nie pasowała do siebie. Takie było moje zdanie. No bo co miał tekst :'Say you love me more than you did before. And Im sorry its this way. But Im coming home, Ill be coming home. And if you ask me I will stay, I will stay. ' do tekstu : 'I'm calling out, can you hear my voice ? I'm gonna follow you through all the noise.' To było co najmniej dziwne, ale zapisałam te teksty ponieważ mi się podobały.
- Może kiedyś je dokończę. - uśmiechnęłam się ponieważ zobaczyłam przed sobą tekst piosenki 'Take Me Along'. Przeczytałam ją chyba z dziesięć razy, gdy tak czytałam zadzwonił telefon. Kto to może być o tej godzinie... Spojrzałam na zegarek była 10. ( ta, fajnie... ) a potem na wyświetlacz. Dzwonił mój manager.
- Hej Dave. - powiedziałam do słuchawki.
- Cześć Miley.
- Co tam u Ciebie słychać ? Dawno się nie widzieliśmy, to pewnie przez to, że dawno nigdzie nie występowałam.
- A wszystko po staremu, wiesz, dzwonię w takiej sprawie... Chciała byś może zagrać w filmie Ostatnia Piosenka na podstawie książki Nicholasa Sparksa ?
- Hmm, pewnie tak, ale p czym jest ta książka ?
- Wiesz, wystarczy, że ją przeczytasz.
- No tak, masz rację. - wyśmiałam sama siebie. - To jak przeczytam to oddzwonię ok ?
- Jasne, to na razie pa.
- Pa. - gdy Dave się rozłączył od razu rzuciłam telefon i pobiegłam się przebrać, żeby pójść i kupić książkę. Gdy już to zrobiłam zabrałam się do czytania. Tak mnie wciągnęła, że czytałam ją z pół nocy. Rano obudziłam się na ziemi. ( w ogóle, jak ja to zrobiłam, że jak spadałam z łóżka to nic nie czułam ? masakra ... ) Przypomniało mi się, co robiłam poprzedniego wieczoru, szybko się ubrałam, umyłam, zjadłam i wróciłam do czytania książki. To jest nie możliwością, ale przeczytałam ją! Złapałam za telefon i zadzwoniłam do Dave'a, automatycznie zgodziłam się wystąpić w filmie. Nie interesuje mnie to ile mi zapłacą, czy kto zagra Willa. To nie istotne, strasznie spodobała mi się historia Ronnie.
*
Znów
musiałam wyjechać z domu... Ta, po prostu cudownie, ale w końcu
nagrywam Ostatnią Piosenkę ! Tylko dalej nie wiem, kto zagra Willa, to
znaczy dziś mam się dowiedzieć.
- Miley ! - siedziałam w swojej przyczepie i pisałam sms do Nicka, kiedy ktoś mnie zawołał.
- Już idę ! - wyszłam z przyczepy, wołał mnie reżyser filmu.
- Chcę Ci przedstawić twojego filmowego partnera.
- Nareszcie !
- Liam ! - zawołał go reżyser. I wtedy zamarłam ( ja ostatnio bardzo często zamieram nie sądzicie ? X D ) błagam, byle to nie był 'ten' Liam. Oby nie! Oby nie! Szlak! Ja znów zaklinam. I wtedy to się stało, ty był on Liam Hemsworth. Ten sam, którego poznałam wtedy na imprezie. Niby tak, wszystko mi wyjaśnił no, ale... Po prostu z tego stresu, zemdlałam ...
- Miley ! - siedziałam w swojej przyczepie i pisałam sms do Nicka, kiedy ktoś mnie zawołał.
- Już idę ! - wyszłam z przyczepy, wołał mnie reżyser filmu.
- Chcę Ci przedstawić twojego filmowego partnera.
- Nareszcie !
- Liam ! - zawołał go reżyser. I wtedy zamarłam ( ja ostatnio bardzo często zamieram nie sądzicie ? X D ) błagam, byle to nie był 'ten' Liam. Oby nie! Oby nie! Szlak! Ja znów zaklinam. I wtedy to się stało, ty był on Liam Hemsworth. Ten sam, którego poznałam wtedy na imprezie. Niby tak, wszystko mi wyjaśnił no, ale... Po prostu z tego stresu, zemdlałam ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz