sobota, 1 września 2012

8. Take Me Along.

O tak, nie ma to jak obudzić się we własnym łóżku i słyszeć krzątającą się po kuchni mamę i tatę który wiecznie ją o coś upomina. Tak, to jest to. Zdecydowanie tęskniłam za domem, za rodzicami i rodzeństwem. Gdy tak sobie leżałam w łóżku usłyszałam czyjeś głosy za oknem.
-Kocham Cię i nigdy nie przestanę. - słyszałam znajomy głos dziewczyny, byłam wręcz zszokowana.
Szybko wstałam i podeszłam do okna. O mało nie zemdlałam. Była to Ashley wyznająca miłość nie komu innemu jak Kevinowi Jonasowi. ( hahaha, nie no, sama się dobijam. c( ; ) Wryło mnie w ziemię, otworzyłam usta i stałam tak nie wiem ile, ale w końcu się opamiętałam, bo Ashley zaczęła wpatrywać się w moje okno i machać do mnie. Też jej pomachałam i obróciłam się na pięcie, z otwartą buzią zeszłam na dół mama przygotowała mi śniadanie.
- Cześć córciu. - podszedł do mnie tato i pocałował mnie w głowę. - Jak się spało.
- Bardzo dobrze, nie ma to jak własne łózko. - zaśmiałam się.
- Mamo, czy to prawda, że Ashley i Kevin są razem? - spojrzałam na nią.
- A więc już wiesz? Widzisz, gdy Ciebie nie było wydarzyło się wiele rzeczy. - widziałam jaką mama ma minę, była nie wesoła, musiało stać się coś poważnego.
- Cieszę się szczęściem Ashley. - uśmiechnęłam się. - Ale jest jeszcze coś prawda? - spojrzałam na mamę zajadając się naleśnikami. Mama usiadła na przeciwko mnie.
- Obiecaj, że nie będziesz płakać. - wypaliła mama ni z tego ni z owego.
- Postaram się - odłożyłam widelec i przestałam jeść, wpatrywałam się w mamę.
- Chodzi o Nicka. - westchnęła.
- Yhmm...
- A raczej o niego i Selenę. - gdy usłyszałam imię Selena, zrobiło mi się nie dobrze.
- Dobrze, będę walić prosto z mostu. Jutro jest impreza u braci Jonas, a Nick jest chyba tak zakochany w Selenie, że jutro chce ogłosić ich zaręczyny, A raczej się jej oświadczyć. Rodzice tłumaczą Nickowi, że to za wcześnie, ale on nie słucha. - mama chyba nie zauważyła, że ja już dawno siedziałam skulona na ziemi zalana żywnymi łzami.
- Miley?! - mama podeszła do mnie.
- Wiem, powiedziałam, że postaram się nie płakać. - wytarłam łzy z policzków.
- Ja wiem, że to boli, że tak dużo Cię z Nickiem łączyło...
- Mamo, jak on mógł... - znów zaczęłam płakać.
- Ci, nie płacz już. - mama mnie przytuliła, będzie dobrze zobaczysz.
Westchnęłam, i właśnie wtedy mnie olśniło.
- Mamo, czy na tą imprezę może przyjść każdy? Czy są zaproszenia.
- O ile się nie mylę są zaproszenia.
- Aha, no więc muszę zadzwonić do Ashley ... - wstałam i szybko skończyłam jeść zimne już naleśniki.
- Miley, co ty chcesz zrobić? - spytała mnie mama.
- Chcę walczyć o Nicka mamo, tak łatwo się nie poddam!
*

Skontaktowałam się z Ashley, okazało się, że może skołować mi zaproszenie, nie mówiąc nic Nickowi, ale Kevinowi musiała powiedzieć. No bo w sumie ktoś musiał przecież o tym wiedzieć. A ja najbardziej ufałam teraz Kevinowi. Nie wiem czemu akurat jemu, ale Joe w jakimś stopniu zawiódł mnie jeśli chodzi o związek z Demi.


*

W dzień imprezy postanowiłam, że zrobię się na bóstwo, miała mi w tym pomóc Ashley, więc kilka godzin przed imprezą poszłam do niej.
- Tak, niech Nick wie co stracił. - powiedziałam do siebie.
- Mówiłaś coś? - spojrzała na mnie gdy otworzyła mi drzwi.
- Tak, niech Nick wie co stracił. - zaśmiałam się.
- To co nie przywitasz się ze starą Ashley? - zaśmiała się.
- No pewnie, że się przywitam. - przytuliłam ją.
- Tęskniłam za Tobą.
- Ja za Tobą też. - stałyśmy i się przytulałyśmy. Nagle usłyszałam chrząknięcie.
- Kevin!!! - oderwałam się od Ash i podbiegłam do niego.
- Cześć S'miley. - przytulił mnie.
- Kiedy ty w końcu skończysz tak na mnie mówić hmm ? - zaśmiałam się.
- No nie wiem. - wszyscy wybuchliśmy śmiechem.
- Ale czekaj, wy razem mieszkacie? - zmieszałam się.
- Nie, no coś ty, po prostu jedziemy razem z Kevinem więc wpadł wcześniej, powiedział, że pomoże Ci , kotku jak to ująłeś ? - zwróciła się do Kevina.
- Ach, tak pomogę Ci w szatańskim planie odzyskaniu Nicka. - zaśmiał się.
- Dzięki, ale jak chcesz to zrobić.
- Wiesz, to mój brat, zwierza mi się.
- No tak. - stuknęłam się w czoło. Spojrzałam na zegarek. - No dobra my tu gadu gadu, a za 4 godziny impreza, trzeba brać się do roboty.


*

Te godziny zleciały jak z bicza trzasnął, Kevin nawijał jak najęty, a Ashley cały czas kombinowała coś albo przy moich włosach, albo grzebała w swojej szafie w poszukiwaniu jakichś ciuchów.
- Tak, to będzie dobre. Masz idź i przymierz to.
- Okej. - posłusznie wstałam i poszłam się przebrać. Wyszłam z  łazienki i poszłam do pokoju.
- I jak ? - obróciłam się jak modelka.
- Fiu, fiu. - Kevin zagwizdał a Ashley ze śmiechem walnęła go w ramię.
- Czy to miało oznaczać, że jest okej? - zaśmiałam się.
- Tak Miley, jest bardzo okej. ( jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda Miley kliknij tutaj. <klik> )
- A tak w ogóle, skąd ty masz takie ciuchy hm ?
- A tak kiedyś kupiłam, bardzo mi się spodobały, ale ich nigdy nie nosiłam, a teraz przydadzą się Tobie.
- Och dzięki, jesteś kochana. - przytuliłam ją. - I te Kevin też. , dziękuję wam. - uśmiechnęłam się.


*

W drodze na imprezę myślałam sobie tylko, co będzie jak go zobaczę, byłam dość zestresowana, ale nie przejmowałam się tym. Czekałam tylko na to, żeby zobaczyć jego minę. Miałam też coś w zanadrzu coś o czym nikt nie wiedział. Dojechaliśmy, pod domem Jonasów było dość tłoczno, ale my weszliśmy tylnym wejściem. Zresztą to przecież był dom Kevina, więc nie mieliśmy problemu z wejściem. Teraz zaczęłam się stresować, Ash to zauważyła i mnie przytuliła.
- Będzie okej, zobaczysz.
- Mam taką nadzieję. - wtedy zobaczyłam Nicka i Selenę stali i trzymali się za ręce. To był dla mnie masakryczny widok, miałam ochotę się na nią rzucić i dosłownie ją zabić. Spojrzałam na Nicka, nic się nie zmienił. A te jego loki. Nogi się pode mną ugięły. Zobaczyłam, że powiedział coś Selenie na ucho i podszedł w naszą stronę ja odwróciłam głowę, żeby mnie nie zobaczył.
- Cześć Ashley, cześć Kevin. Wiecie, to miała być impreza zamknięta tylko z zaproszeniem, bez przyprowadzania jakichś obcych ludzi.
- Oj Nick, Nick. - obróciłam się w jego stronę ze złośliwym uśmiechem na twarzy.
- M .. Mi ..
- Tak Miley. A co, ufo ? - spojrzałam na niego jak na kretyna.
- Nic, nic, tak po prostu ... Jej, zmieniłaś się.
- Dzięki. - uśmiechnęłam się.
- Ja muszę iść, Se ...
- Tak wiem, Selena czeka leć! - uśmiechnęłam się do Seleny, ona tego nie znosiła. Ruszyła w moją stronę. Zaśmiałam się pod nosem.
- No, i o to właśnie mi chodziło.
- Powiedziałam do Ashley.
- Miley, co ty robisz ?
- Walczę o Nicka, nie widzisz. - nie dałam jej odpowiedzieć bo poszłam w stronę zbliżającej się Seleny.
- Co ty tu robisz? - spytała.
- Nie widzisz? Właśnie odbijam Ci faceta ... - chciała coś powiedzieć, ale Nick wziął mikrofon którego miejsce było w ich domowym studio nagraniowym, ale podczas imprez zawsze wykorzystywali sprzęt ze studio.
- Proszę państwa chciałem coś ogłosić. Selena, mogę Cię to prosić ? - światło zostało skierowane na nią. A raczej na nas, bo stałyśmy strasznie blisko siebie. Więc gdy tylko ona poszła do Nicka, ja poszłam za nią i stanęłam z boku. Gdy Nick chciał coś powiedzieć, podbiegłam i wyrwałam mu mikrofon.
- Proszę państwa, przed wami Selena Gomez i jej piosenka 'Naturally'! <klik>  - Selena stanęła jak wryta. Podałam jej mikrofon, a ona po prostu stała i gapiła się raz na ludzi, raz na Nicka.
- No co, strach Cię obleciał? - ludzie zaśmiali się.
- Nie, dajcie muzykę. - krzyknęła. Teraz odezwał się Nick.
- Co ty robisz? - szarpnął mnie za rękę.
- Po pierwsze, nie szarp mnie, a po drugie, nie dopuszczę do tego, żebyś się nie oświadczył tej idiotce.
- To nie idiotka.
- Jesteś śmieszny wiesz.. - spojrzałam na niego. - Posłuchaj, jej. Selena właśnie zaczęła śpiewać, a raczej wyć. Ludzie zaczęli się śmiać.
- Spójrz na nią.  - Nick był w kompletnym szoku.
- No nie mów, że nigdy Ci nie śpiewała.
- Nie nigdy.
- Oj biedny, biedny. - poklepałam go po ramieniu. Gomezówna skończyła swój pokaz wycia. Ludzie dosłownie tarzali się ze śmiechu.
- Dobra, koniec z tym, - wykrzyczała. - Może teraz panna Cyrus nam coś zaśpiewa?
- Panna Cyrus z wielką chęcią coś zaśpiewa, a nie zawyje. - zabrałam jej mikrofon, a ludzie się zaśmiali.
- Poszłam w róg pokoju i wzięłam gitarę Nicka.
- Ej, to moje. - powiedział.
- Nie bój się, nie zeżrę Ci jej.
Spojrzał na mnie jak na kretynkę.
Pokiwałam tylko głową.
- Chciała bym wam zademonstrować nową piosenkę, nazywa się Take Me Along. Będę szczera, jest skierowana do Nicka, tak, do Nicka Jonasa. Więc proszę Cię posłuchaj mnie chociaż raz.. - zaczęłam grać. < klik > Nick spojrzał na mnie z  zaciekawieniem.
Zaczęłam śpiewać. W moich oczach pojawiły się łzy. Starałam się opanować. Ludzie byli w szoku. Ja też, nie wierzyłam, że dam radę to zaśpiewać, ale dałam i byłam z siebie dumna. Gdy skończyłam Nick stał i wpatrywał się we mnie z szeroko otwartą buzią. Selena stała oburzona. Spojrzałam mu prosto w oczy. On ... płakał .
- Miley, ja Cię przepraszam.
- Daj spokój . - chciałam go ominąć, ale mi nie pozwolił. Złapał mnie za obie ręce i pocałował...


*

Związek Nicka z Seleną jest skończony, to wiem na pewno. Znów jestem z Nickiem i jestem szczęśliwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz