sobota, 1 września 2012

3. Wypadek na plaży.

- I widzisz , tak się to wszystko między nami potoczyło . - westchnęłam . - Oj biedactwo . - Demi wstała ze swojego łóżka i mnie przytuliła . - Nawet nie wiesz jak mi Cię brakowało . - spojrzałam na przyjaciółkę , która dalej mnie przytulała . - Ohh , mi Ciebie też , ale co zrobić . ? . To wstrętne raczysko mnie dopadło . . . - No tak , ale już wszystko jest w porządku , na całe szczęście . - uśmiechnęłam się do niej . Jaka ja byłam szczęśliwa wiedząc , że już nic jej nie zagraża . - No , to ja skończyłam o sobie , teraz ty powiedz . Jak z Tobą i z Joe ' m , co . ? . - dodałam , po czym zmrużyłam oczy ponieważ Demi w tym czasie podciągnęła lekko roletę do góry , żeby do pokoju wpadło trochę słońca . - Wiedziałam , że kiedyś o to zapytasz . - powiedziała , i usiadła po turecku na swoim łóżku . Tylko się uśmiechnęłam . - Widzisz , nie jest źle , piszemy do siebie sms ' y , rozmawiamy ze sobą . Chociaż , nie wiem czy ten związek ma sens . Wiesz , nawet chciał do mnie przyjechać , ale powiedział , że się jeszcze nad tym zastanowi . Boję się , że mnie z kimś zdradza . - No coś  ty , zwariowałaś . ?! - zerwałam się jak szalona . - Nawet tak nie myśl , przecież gdyby tak było pewnie już dawno bym o tym wiedziała . I na 1OO procent bym Ci powiedziała . - teraz to ja przytulałam i pocieszałam Demi . - Dziękuję . - Ale za co ty mi dziękujesz . ? - spojrzałam na nią jak na wariatkę . - No co . ? . Za to , że ze mną jesteś i mi pomagasz . - Oj tam , jestem twoją przyjaciółką to mój obowiązek . - uśmiechnęłam się do niej . Reszta poranka minęła nam znakomicie , Demi oprowadziła mnie po ośrodku , pokazała gdzie co jest . Potem zaprowadziła mnie na plażę . Około godziny pierwszej po południu zjadłyśmy obiad , ale potem Demi musiała iść na badania więc musiałam poradzić sobie jakoś sama . Postanowiłam , że skoro mam chwilę czasu pójdę na plażę i się poopalam . Miałam tylko nadzieję , że nikt mnie nie rozpozna , chodź to mało realne , ale strasznie chciałam w to wierzyć . Założyłam bikini , zarzuciłam na siebie zwiewną sukienkę wzięłam okulary przeciwsłoneczne ręcznik i poszłam na plażę . Gdy przechodziłam przez miasto raczej nikt nie zwracał na mnie uwagi , tylko kilka osób dziwnie mi się przyglądało , wtedy odwracałam głowę w drugą stronę . Gdy doszłam na plażę i znalazłam dobra miejsce żeby się rozłożyć , zobaczyłam grupkę chłopaków grających w siatkówkę plażową . Chwilę im się przyglądałam , a potem położyłam wygodnie na kocu i zamknęłam oczy . Może po 3O minutach usłyszałam krzyczącego chłopaka krzyczał . :- Uwaga piłka leci . !Otworzyłam oczy usłyszałam kolejny krzyk i . . . dostałam piłką w głowę . Zaczęłam się śmiać . Humor mi dopisywał . Pewnie gdybym była zła zaczęła bym się na nich wydzierać . A tak , wstałam i wzięłam piłkę . Akurat w moją stronę biegł chłopak . Zdjęłam swoje okulary , i zaczęłam mu się przyglądać . Był wysoki , dość dobrze zbudowany , miał jasno brązowe włosy , był nawet przystojny . - Przepraszam Cię . - powiedział gdy do mnie dobiegł . - Nic się nie stało , przecież żyję . - zaśmiałam się . - Uff , to dobrze kamień spadł mi z serca . - zaczął mi się dziwnie przyglądać . - Czekaj , czekaj , ja Cię już gdzieś widziałem . Wywróciłam tylko oczami . - Jestem Miley , Miley Cyrus . - znów się zaśmiałam i podałam mu rękę . - A ja jestem Liam , Liam Hemsworth . Miło mi Cię poznać , Miley . - uśmiechnął się do mnie . Wtedy zmiękły mi kolana . Zagarnęłam tylko włosy do tyłu i oddałam mu piłkę . - To chyba twoje . - Tak , tak dzięki . - znów się uśmiechnął . Usłyszałam czyjś głos . - No chodź Liam . ! - darli się na niego jego koledzy . - Ja już muszę iść . - był lekko zakłopotany . - No idź , idź . Gra musi trwać . - zaśmiałam się . - Taa, - uśmiechnął się i ruszył w stronę kolegów . Zatrzymał się i obrócił w moją stronę . - Miley . . . - zawiesił głos . - Tak . ? - zmrużyłam oczy ponieważ raziło mnie słońce . - Dziś wieczorem o 8 jest impreza na plaży oczywiście . Przyjdź . - Hmm , dość ciekawa propozycja . - zamyśliłam się . - No proszę . - Dobrze , ale czekaj mogę przyprowadzić kogoś ze sobą . ?- No jasne , im więcej osób tym lepiej . - Dzięki , to do zobaczenia wieczorem . - Do zobaczenia . - uśmiechnął się i pobiegł do kolegów . Zwinęłam ręcznik , założyłam okulary i wróciłam do ośrodka do Demi . Gdy już wróciłam opowiedziałam o wszystkim Demi , i zaproponowałam jej żeby poszła ze mną , zgodziła się . I tak minęła nam reszta dnia . Rozmawiałyśmy głównie o imprezie . Około godziny 6 zaczęłyśmy się szykować .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz