- To powinnam była być ja... On przecież nic nie zrobiła - powiedziałam i spuściłam głowę.
- Smiley, nie mów tak. - powiedziała Ashley i oparła głowę na moim ramieniu. Przytuliła mnie.
- Ale to prawda - powiedziałam.
- Miley co się stało, to się nie odstanie. I nie dręcz się już. - dodała.
Westchnęłam tylko. W tej samej chwili do sali Nicka wszedł lekarz i pielęgniarka. Posprawdzali wszystko i po chwili wyszli.
- Można do niego wejść, ale tylko na chwilę - powiedział lekarz. Odwróciłam się do Jonasów, przecież to Jego bracia. Mieli pierwszeństwo żeby do Niego pójść.
- Miley - powiedział Kevin. - To Ciebie on potrzebuje teraz najbardziej. - Joe skinął na to głowa.
Westchnęłam i zamykając oczy nacisnęłam na klamkę od sali nicka.
* * *
Usiadłam delikatnie na brzegu łóżka, powoli chwyciłam go za rękę.
Wpatrywałam się w jego twarz, nie wiedziałam czy mam coś mówić, czy po prostu milczeć. Zaczęłam więc cichutko śpiewać.
"Everybody needs inspiration
Everybody needs a song
A beautiful melody
When the night's so long
Cause there is no guarantee
That this love is easy, yeah.
When my world is falling apart
When theres no light to break up the dark
Thats When I, I, I
I look at you
When the waves are flooding the shore
And I can't find my way home anymore
Thats When I, I, I
I look at you."
Everybody needs a song
A beautiful melody
When the night's so long
Cause there is no guarantee
That this love is easy, yeah.
When my world is falling apart
When theres no light to break up the dark
Thats When I, I, I
I look at you
When the waves are flooding the shore
And I can't find my way home anymore
Thats When I, I, I
I look at you."
Urwałam bo ktoś zapukał w szybę. Chciałam wstać, ale to co zobaczyłam... Nick otwierał oczy!
Zawołałam lekarza, oprócz niego i pielęgniarki do sali zaczęli wchodzić także Jonasi i dziewczyny.
- Budzi się - powiedziała, a po moich policzkach popłynęły łzy.
Nick ścisnął moją rękę mocniej.
Mimo iż twarz miał zmęczoną jego oczy były duże i błyszczące, takie jak wcześniej.
Mogła bym w nich tonąć i tonąć...
- Czemu przestałaś śpiewać? - powiedział szeptem, ledwo co go słyszałam.
- Śpij, musisz odpoczywać. - powiedziałam i delikatnie ucałowałam jego dłoń, którą trzymałam w rękach.
Wstałam i wyszłam z sali. Usiadłam na krześle. Wzięłam kilka głębokich wdechów.
Korytarzem szła jakaś pielęgniarka, nie widziałam jej wcześniej, podeszła do mnie.
- To Pani jest Miley, prawda? - spytała i nie czekając na odpowiedź kontynuowała. - Pacjent spod 4 przed operacją był przytomny i cały czas powtarzał.
' Powiedzcie jej, że na prawdę ją kochałem, że była dla mnie tą jedyną '
Spojrzałam na kobietę która stała przede mną, skinęłam głową co miało oznaczać 'dziękuję'. Pielęgniarka przyjrzała mi się uważniej.
- Dziecko... przepraszam, że się wtrącam, ale na pierwszy rzut oka widać, że ten chłopak Cię kocha. Świata poza Tobą nie widzi. Więc nie masz się o co martwić.
- Grunt w tym, że to ja nie wiem czy go kocham - powiedziałam.
- Dziecko, gdybyś go nie kochała, nie siedziała byś tutaj. - dodała i wstała.
- Jeszcze raz Pani dziękuję. - uśmiechnęłam się i spojrzałam w stronę osób, które wychodziły z z sali.
Podparłam głowę na dłoniach i zamyśliłam się. W holu usłyszałam tupot obcasów. Odwróciłam się i zobaczyłam długonoga kobietę, miała długie włosy kolory blond, fakt były krótsze od moich, ale i tak robiły kolosalne wrażenie.
Kojarzyłam ją skądś.
- Seventeen Magazine - szepnęłam do siebie i zaklęłam pod nosem. Po co tutaj gazeta? Już się dowiedzieli? No tak, pewnie chcą zdjęć Nicka ze szpitala... Albo wywiadu na wyłączność czy coś...
- Gdzie on jest?! - krzyknęła blondynka i nie czekając na odpowiedź wchodziła do każdej sali po kolei, aż w końcu trafiła na tą właściwą salę... salę Nicka.
- Nickuś... - usłyszałam i ... zdębiałam.
- Co Ci zrobili... - szeptała. Nachyliła się nad nim, nawet nie wiem kiedy wparowałam do sali.
- Co się tu do cholery dzieje?! - powiedziałam podniesionym głosem. Nick miał zamknięte oczy, było widać, że spał, a ta blondyna przybliżała się do jego warg w zabójczo niebezpiecznym tempie.
- Odkąd wyjechałam masz z nim romans?! - wypeplałam zanim przepuściłam przez maszynkę...(XD)
- Spotkaliśmy się kilka razy. Udzielał dla mnie wywiadu... Zresztą co Cię to obchodzi smarkulo? - spytała zdezorientowana.
- No nie wiem... - powiedziałam sarkastycznie. - A nie już wiem!... To dlatego, że jestem jego narzeczoną! - wrzasnęłam. Blondynka zgasła i bez słowa wyszła z sali, skierowała się w stronę wyjścia i zniknęła mi z oczu.
* * *
- Miley... - usłyszałam, odwróciłam się.
Nick mówił przez sen.
- Smiley, moja najukochańsza... - powtarzał kilka razy. Potem otworzył oczy. Zdziwiłam się, że mój wrzask go nie obudził. Chociaż w sumie, musiał być wykończony.
Postanowiłam, że nie powiem mu o wizycie tej kobiety, jak wyzdrowieje to wtedy z nim porozmawiam.
- Nick, obudziłeś się - uśmiechnęłam się i usiadłam na krześle koło łóżka.
- Jesteś tutaj. - powiedział. - Jesteś ze mną.
- A gdzie indziej miała bym być? - spytałam.
- No nie wiem... - urwał.
- No właśnie. - nie przestawałam się uśmiechać.
- Potrzebujesz czegoś? - spytałam.
- Przysuń się bliżej mnie - poprosił, a ja posłusznie wykonałam jego polecenie. Nachyliłam się nad nim lekko, on wsunął delikatnie palce w moje włosy. Zaczął je delikatnie gładzić.
- Myślałem, że już nigdy tego nie zrobię.
Uniosłam jedną brew ku górze, a on uniósł swoją głowę i pocałował mnie.
Był to najsłodszy i najczulszy pocałunek jaki kiedykolwiek przeżyłam.
- Widzę, że już się dobrze czujesz. - powiedziałam odrywając się od niego.
Zaśmiałam się cicho.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz