sobota, 1 września 2012

18. "Przykro mi, że spotykamy się w takich okolicznościach."

Obudziłam się w szpitalnym holu. Miałam na sobie jakiś koc. Rozejrzałam się.
- Co ja tutaj robię?! - spytałam sama siebie i chwyciłam się za głowę, potwornie mnie bolała.
- To powinno pomóc - podeszła do mnie jakaś pielęgniarka, dała mi kubek wody i jakąś tabletkę przeciwbólową.
Podziękowałam jej lekkim uśmiechem, który i tak natychmiastowo znikł z mojej twarzy.
- Pani znajomi już są - powiedziała jeszcze i odeszła.
- Jacy znajomi?! - powiedziałam znów sama do siebie i wstałam.
Na końcu korytarza stała Ashley, Demi, Joe i Kevin.
Co oni tu robią?! Co ja tu robię?! Zadawałam sobie te dwa pytania... I nagle sobie wszystko przypomniałam, od tej chwili wszystko zaczęło się dziać jak w zwolnionym tempie...

Odwróciłam się w lewo i... przez szybę zobaczyłam JEGO twarz. Była blada, miał zamknięte oczy, płytko oddychał. Jedynie jego włosy były takie same.
Na korytarzu słyszałam pikanie aparatury do której był podłączony.
- Nick... - powiedziałam słabym głosem, przyłożyłam rękę do ust i zalałam się łzami.
Zrobiłam kilka kroków do tyłu i uderzyłam o ścianę. Osunęłam się po niej.
Zobaczyłam idącą Ashley, zatrzymała się i usiadła. Przytuliła mnie chyba najmocniej na całym świecie.
- Tak dawno Cię nie widziałam - wychrypiałam i zaczęłam płakać w jej objęciach. Rozkleiłam się jak jakieś dziecko!
MILEY RAY weź się w garść! Powiedziałam sobie w duszy. Zamknęłam oczy i wzięłam oddech.
- Po prostu oddychaj - szepnęła do mnie Ashley.
Uspokoiłam się.
- Jak długo już jesteście? - spytałam.
- Od niecałych 10 minut - odpowiedział, który z resztą moich przyjaciół stał już obok.
Wstałam i zapłakana przytuliłam każdego z osobna. Demi wydawała mi się jakaś nieswoja i inna.
- Przykro mi, że spotykamy się w takich okolicznościach - powiedziałam, wszyscy spuścili wzrok.
- Przywieźliśmy Ci najpotrzebniejsze rzeczy - ktoś podał mi torbę, nie zauważyłam kto to.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się lekko.
Z niewielkim problemem dotarłam do szpitalnej łazienki dla 'oczekujących'.
Wolałam nie patrzeć w lustro. Szybko wskoczyłam pod prysznic.
Umyłam też głowę, końcówki moich włosów były czarne i pozlepiane. Podejrzewam, że to tusz do rzęs.
Podsuszyłam włosy suszarką, którą również znalazłam w torbie.
Nie miałam ochoty ani czasu na inne zabiegi kosmetyczne, zresztą nie odczuwałam potrzeby ich wykonywania.
Włożyłam czystą bieliznę, założyłam koszulkę i spodnie. Wyszczotkowałam zęby.
Gdy wyszłam z łazienki spojrzałam na zegarek, który wisiał w holu.
Kąpiel zajęła mi zaledwie 15 minut.

W końcu dotarłam do sowich przyjaciół, zauważyłam, że Joe dziwnie mi się przygląda.
Uniosłam jedną brew ku górze.
- No co? - spytał. - Przyglądam się bo... zmieniłaś się.
- To źle? - teraz to ja spytałam.
- Wręcz przeciwnie - odpowiedział.

***

Chcieli żebym wszystko opowiedziała, od początku. Zrobiłam to.
Dowiedziałam się, że wiedzą już kto to zrobił.
Okazało się, że Liam wyszedł z więzienia, a to co zaszło między mną, a Travisem było dla Niego idealnym pretekstem, żeby zrobić krzywdę Nickowi. Okazało się też, że Liam śledził mnie od kilku tygodni... i stąd o wszystkim wiedział.
Chciał w to wkopać Travisa, gdzie ten o niczym nie wiedział...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz