sobota, 1 września 2012

19. "Ashley, ale ja nie chce umierać!"

Od jakiegoś czasu wszystko było w porządku , bynajmniej z czyjejś perspektywy nie mojej . Niby tak trasa była hitem , wszyscy żyliśmy ze sobą w zgodzie . Joe był w końcu szczęśliwy , ale nie wiedział że jestem z nim po to , żeby go uszczęśliwić . Po dwóch tygodniach przyszły wyniki badań . Siedziałam z Ash w ' kuchni ' , reszta gdzieś się wyniosła . Siedziałam i się telepałam . Koperta leżała na stoliku . 
- Ty otwierasz , czy ja mam otworzyć . ? - spytała Ashley . 
- Ehh .... ja to zrobię . - wzięłam kopertę do ręki i zaczęłam ją otwierać . 
- Skarbie , pamiętaj , nie ważne co się stanie . Jestem przy tobie . - pogładziła ręką moje włosy . 
Otworzyłam kopertę , i zaczęłam, czytać jej zawartość . Gdy przeczytałam słowo krwiak . Przestałam kontaktować . Oddałam Ash kartkę , zrobiłam się blada jak ściana , i po prostu odeszłam duszą . 
W pewnym momencie Ash mnie do siebie przytuliła . 
- Zobaczysz , wyjdziesz z tego . - gładziła mnie po głowie . 
- Ja nie chcę umierać . . . Ja nie chcę umierać.  ! - wykrzyczałam . 
- Cii . Głuptasku , nie umrzesz . - dalej gładziła moje włosy. Po moim krzyku wszyscy zlecieli się do kuchni , wyglądali jak trupy . Kartkę z koperty wzięła Miley, gdy ją przeczytała osłupiała . Również  się do mnie przytuliła . 
- Czy ktoś mi do cholery powie co się dzieje ., ?! - wykrzyczał Joe . 
- Przeczytaj sobie to będziesz wiedział . ! - krzyknęła Ashley . Joe wziął kartkę . Przeczytał ją . Usiadł na ziemi . Schował głowę w dłoniach , zaraz potem kartkę wziął Nick . Zaraz po tym , w całym autobusie zapanowała głucha cisza , słychać było tylko silnik autobusu . Nic więcej . W pewnym momencie zerwałam się na równe nogi . Wzięłam kartkę z wynikami , i potargałam ją . 
- To wszystko przez te głupie koleżanki Sreleny . ! . Gdyby nie to że uderzyły mnie w głowę . ! - z powrotem zaczęłam płakać . Z tego co pamiętam usiadłam na blacie . Więcej nie pamiętam . . . 
***
Obudziłam się w " autobusowym łóżku ." . Siedział przy mnie Joe .
- Gdzie dziewczyny . ? . - spytałam podnosząc się .Przypomniałam sobie wszystko. Całe zdarzenie .
- Przed chwilą poszły się położyć , cały czas przy tobie siedzą , postanowiłem je zmienić .
- Taaa . - pokiwałam tylko głową . Wiem , że Joe zadawał mi różne pytania . Nie słuchałam go , tylko przytakiwałam .A tak naprawdę myślami byłam gdzie indziej . Wiedziałam , że zostało mi nie wiele życia . Postanowiłam je wykorzystać . Nagle się rozpromieniłam .Ku zdziwieniu Joe 'go , zeszłam z łózka i oznajmiłam . ! .
- Gdy skończymy tą trasę., jadę w następną , ! . Sama . !
 - Jej , dziewczyno , dopiero się dowiedziałaś , że . . - pohamował się .
- Że zostało mi niewiele życia . ! . Chłopie , postanowiłam zrobić coś pożytecznego , nagram kolejną płytę . ! . Pierwszą piosenkę , nawet już mam . ! " He We Go Again " . Nawet tak nazwę płytę , a i co do Ciebie , też mam plany . ! - puściłam mu oczko , i poszłam oznajmić reszcie moje plany . A i jeszcze jedno , postanowiłam nie mówić mamie o mojej chorobie . Niech się nie martwi , dowie się , jak mnie już nie będzie . 
***
Minęło sporo czasu miałam już wystarczającą ilość piosenek na płytę . Trasa dobiegała końca . W sumie już się skończyła , więc postanowiłam że pora na sesję promującą mój album " He We Go Again . "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz