sobota, 1 września 2012

18. Tajemnica.

Spałam jak zabita , nie wiedziałam kiedy zleciała noc , po prostu , nawet nic mi się nie śniło , gdy się obudziłam autobus jechał . Spojrzałam na telefon , była 11 . ! . Szybko wyszłam z łóżka , wszyscy już nie spali . - Cześć wszystkim - powiedziałam wchodząc do naszej autobusowej kuchni , Siedzieli tam wszyscy , włącznie z Joe'm . - Cześć . - odpowiedzieli chórem , - Jak się spało , śpiochu . ? - spytała Miley . - Dobrze , spałam jak zabita , i nic mi się nie śniło . - otworzyłam lodówkę w poszukiwaniu mleka . Przeszukałam całą lodówkę i go nie znalazłam . - Miley , skończyło się mleko . - Jak to . przecież stoi przed tobą . - podała mi karton . - Dzięki , - powiedziałam i nalałam mleka do kubka . Postawiłam kubek na blacie i poszłam do łazienki . Ubrałam się . Uczesałam i umyłam , Wyszłam z  łazienki , z powrotem wróciłam do kuchni , wzięłam kubek z blatu i usiadłam na przeciwko Joe ' go . Tylko tam było wolne miejsce . Panowała tak niezręczna cisza , że dosłownie miałam ochotę zacząć piszczeć , po to tylko , żeby w autobusie rozszedł się jakiś dźwięk . Joe odchrząknął , wszyscy się podnieśli , ja nie miałam zamiaru , Nie obchodziły mnie jego grymasy . Wyszli , zostałam ja i on . - Demi . - odezwał się do mnie po raz pierwszy od wyjścia ze szpitala . - Co . ? - burknęłam pod nosem maczając kawałek biszkoptu w mleku . - Eee , co się z tobą ostatnio dzieje . ? - Ze mną . ? . Hmm , nie licząc tego , że mdleję z byle powodu , jestem nie w humorze . To wszystko w porządku . ! - wepchałam biszkopt do ust . - Może jesteś przemęczona . - Morze , jest szerokie i głębokie . - odpowiedziałam mu . Byłam chamska , i co z tego . ? .- Demi , proszę Cię , daj sobie spokój .- Ja, a co ja zrobiłam . ? . To ty się do mnie nie odzywasz , od tamtej pory kiedy powiedziałam Ci , że Cię nie kocham . - zadałam mu cios prosto w serce . Bynajmniej tak mi się wydawało . Zrobił dziwną minę , a raczej grymas , Patrzył się na mnie jak na idiotkę . A ja darłam się na niego na cały autobus , wszyscy pewnie wszystko słyszeli . - Daj mi szansę . . . - wyszeptał , i przesiał się koło mnie . - A niby czemu miała bym Ci dać szansę . ? . - byłam już spokojna , wywaliłam z siebie wszystko co leżało mi na sercu . - Bo Cię kocham , głuptasie . - spojrzał mi w oczy , i zaczął się przysuwać , Nasze usta się spotkały , pocałował mnie . A ja jak głupia nie opierałam się , tylko również nie pozostałam mu dłużna . Nagle usłyszałam klaskanie , on zresztą też . Zerwał się na równe nogi . - Brawo . ! - krzyknął Nick zza futryny . - Oj zamknij się . ! - krzyknął Joe do niego . - Sam się zamknij , przecież widzę , że coś było . - A pff . - wtrąciłam się i wyszłam .
*** 2 GODZINY PÓŹNIEJ ***Dojechaliśmy do jakiegoś miasta , nie wiedziałam co to za miasto miałam to gdzieś . Przed koncertem zrobili mi badania , te o których mówił wczoraj doktor . Wyniki miały być za 2 tygodnie . Nadszedł koncert , wszystko poszło okej . Ja i Joe byliśmy w miarę pogodzeni, i nawet rozmawialiśmy ze sobą . Wszystko powoli się układało . Lecz niepotrzebnie dałam Joe ' mu nadzieję . Jeszcze pomyśli , że mi na nim zależy . Chyba , że mam go uszczęśliwić . ? . I być z nim tylko po to , żeby był zadowolony , i znów był taki jak kiedyś , Na samym początku . Nie wiedziałam co mam robić , wiedziałam , że nie mam wiele czasu . Postanowiłam zadzwonić do mamy . Porozmawiać , Przecież miałam zadzwonić już w Nowym Jorku , ale cóż wyszło tak , że nie mogłam . Po rozmowie z mamą , czułam się znacznie lepiej , wyjaśniłam jej wszystko , powiedziała mi , że mam się kierować głosem serca . I tak zrobiłam .
*** WIECZÓR ***- Joe , musimy pogadać . - wgramoliłam się na jego łóżko . - O czym , ? - spytał odrywając wzrok od swojego laptopa .- O nas , - wypaliłam prosto z mostu . Był zszokowany . wpatrywał się we mnie jak w obrazek . - Helo . ! , Jesteś tam . ?! - pomachałam mu ręką przed oczyma . - Tak , tak jestem . - przysunął się bliżej i mnie pocałował , Od tego momentu byliśmy parą . Posłuchałam głosu serca i postanowiłam go uszczęśliwić . - Joe , - oderwałam się od niego .- Tak . ? - To ma pozostać a tajemnicy . - Jasne . - i powróciliśmy do poprzedniej czynności . . . całowania .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz