sobota, 1 września 2012

16. Co Ty do mnie czujesz?

Przechodziłam koło nich . Posłały mi złowrogie spojrzenia , wystawiłam im język i poszłam dalej . Gdy byłam już przy drzwiach , do budynku , poczułam silny ból głowy , Upadłam na ziemię . 

***
Nie wiem , jak długo byłam nieprzytomna , przebudziłam się , leżałam w jasnej sali , wciągnęłam powietrze , i poczułam ten ohydny zapach , Byłam w szpitalu , od razu dostałam mdłości , chciałam się podnieść , ale poczułam silny ból w klatce piersiowej , a zresztą nie mogłam się poruszyć bo , , , część mojej klatki piersiowej była w gipsie . ?! . Nie wierzyłam własnym oczom . Obróciłam głowę w bok , bo usłyszałam czyjeś głosy . Obok mnie siedziała Mama .  Miley , Ashley , Nick , Joe . i Justin , jego obecność mnie zdziwiła , no ale cóż . 
- Kochanie , .! - krzyknęła zdenerwowana mama . - Jak dobrze , że już z nami jesteś . ! - wstała i chciała mnie przytulić , ale się opamiętała i z powrotem usiadła . 
- Tak jestem , jestem - szepnęłam , - Ale co się stało . ?! . 
- Zostałaś pobita , - powiedział Nick , był małomówny . Byłam zaskoczona , że w ogóle się odezwał ,zawsze prawie się nie odzywał . 
- Ale , jak to , kto .  ?! . - na usta cisnęło mi się wiele pytań . 
- Banda , Sreleny . Widziały twoją ' rozmowę ' z Sreleną . I postanowiły , że się z tobą rozprawią , ale nie martw się , Policja się tym zajęła , one jak i panna Srelena , pojechały na komisariat , już tam je nauczą . - powiedział przejęty Joe , Wstał i usiadł na brzegu mojego łóżka , Justin wpatrywał się we mnie jak  w obrazek zresztą Joe też , chwycił mnie za rękę . Spojrzał na wszystkich , nie wiedziałam co się dzieje , bo zaczęli wychodzić , patrzyłam jak wychodzili z sali , ale nie protestowałam , jak nigdy , dosłownie , chciałam być sama , po prostu odpocząć.  
- Demi , - powiedział cicho ,.
- Tak , ? - spytałam . 
- Mogę Cię o coś spytać . ?
- Jasne . Wal śmiało . - uśmiechnęłam się lekko , każdy ruch sprawiał mi tak cholerny ból , miałam ochotę krzyczeć . Zaczęłam czuć ,  Że głowa mnie boli , Wtedy przypomniałam sobie jak dostałam czymś w głowę . 
- Czy ty coś do mnie czujesz . ? - spytał tak przejęty , że po prostu , myślałam , że zaraz wyjdzie z siebie . 
Byłam zaskoczona . Dosłownie oszołomiona . Zatkało mnie . 
- Odpowiesz mi w końcu . ? - spytał zniecierpliwiony , był strasznie zdenerwowany . 
- Jej , ja nie wiem co mam powiedzieć . - patrzyłam na niego , a on na mnie , lubiłam go , ale tylko lubiłam , był moim przyjacielem , nie chłopakiem , po prostu , kochałam go , ale jak przyjaciela , 
- Joe , nie zrozum mnie źle . . . 
- Więc , wolisz jego , - westchnął . , przy tym mi przerywając . 
- Nie przerywaj mi , daj mi skończyć . . ! - krzyknęłam , co sprawiło mi ból , 
Był zaskoczony moim wybuchem , ale mnie to nie obchodziło , przerwał mi , a tego nie znosiłam , może zachowałam się jak idiotka , ale tolerowałam wszystko , ale nie znoszę tego jak ktoś mi przerywa . 
- Jesteś dla mnie ważny , jesteś przyjacielem , ale nie kocham Cię , wiem że to boli , ale nie chcę Cię oszukiwać . - moje słowa go zraniły , dosłownie , jego oczy zrobiły się jak ze szkła .
Chciał coś powiedzieć , ale poczułam , że robi mi się słabo , zauważył to i zawołał doktora . Znowu zemdlałam . . . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz