Obudziłam
się , w nocy , widocznie mama mnie nie budziła , wiedziała , że byłam
zmęczona koncertami , Ale co teraz . ? . Skoro obudziłam się o 4 nad
ranem , to nie będę się szykować do szkoły . ? . Starałam się jeszcze
usnąć . Nie wychodziło mi to , Wzięłam IPoda , i zaczęłam słuchać muzyki
, czas szybko mi zleciał , było przed siódmą .
- No nareszcie , - powiedziałam sama do siebie ,
-
No , nie , znowu wariuję . - puknęłam się w czoło i wykonałam wszystkie
poranne czynności , gdy spojrzałam w lustro , postanowiłam , że dzisiaj
uczeszę się , i umaluję inaczej , wzięłam do ręki czarną kredkę do oczu
, później tusz , trochę jasnego cienia , błyszczyk na usta , potem
lokówka , gdy skończyłam , wyglądałam , po prostu seksownie . Tak , ja
Demi Lovato tak uważałam , Gdy się ubrałam zeszłam na dół , mamy znowu
nie było w domu , ostatnio ciężko i długo pracowała więc , nie miałyśmy
dla siebie czasu , zresztą ja też nie miałam czasu na lenistwa , tu
próba , tam spotkanie , z ludźmi od trasy , , , Byłam zmęczona , fakt ,
ale w końcu moje marzenia się spełniały , Zjadłam śniadanie , włożyłam
buty , i wyszłam z domu , było ciepło więc nie potrzebowałam kurtki ,
Doszłam do szkoły , byłam zdziwiona , po drodze nie spotkałam żadnych
paparazzich , ale cieszyłam się z tego powodu , gdy weszłam do szkoły ,
zauważyłam , że wszyscy się na mnie patrzą , szczególnie " chłopcy " .
chociaż ciężko ich tak nazwać , przecież mieli już po 16 lat .
Zaśmiałam się , i poszłam dalej , w stronę swojej szafki , Po srodze ,
znowu zobaczyłam Srelenę , i tego pacana , Justina , Niedobrze mi się
robiło , jak ich widziałam , Dosłownie mi sie cofało , Otworzyłam swoją
szafkę , i zobaczyłam leżąca w niej kartkę . Przeczytałam co na niej
pisało .
" . Jesteś śliczna jak z obrazka , nie mogę się oprzeć twojemu urokowi , " .
Karteczka miała podpis . :
'
Cichy wielbiciel . " Uśmiechnęłam się , wrzuciłam karteczkę do plecaka ,
zamknęłam szafkę , i poszłam w stronę sali od angielskiego , To od
niego dzisiaj zaczynałam , Weszłam do sali , miałam jeszcze 10 minut do
dzwonka , więc miałam jeszcze czas na pogaduszki z przyjaciółmi ,
- Wow . - powiedział Joe gdy mnie zobaczył , usiadłam koło niego ,
- Co ' wow . ' . Wyglądam aż tak źle . ? - skrzywiłam się .
- Nie , nie , ! . Wręcz przeciwnie , wyglądasz prze bosko , ! - uśmiechnął się .
- Czyli mam to traktować jak komplement . ? - wyszczerzyłam się .
-
Tak , myślę że tak , - spojrzał mi w oczy , i uśmiechnął się ,
Odwróciłam głowe w drógą stronę . Zobaczyłam w drzwiach Ashley i Miley ,
Za nimi szedł Nick . Wstałam i przywitałam się z nimi ,
-
Cześć , fajnie wyglądasz , - powiedziała Ashley i mnie przytuliła ,
zaraz potem to samo zrobiła Miley , Nick przybił mi " żółwika , : .
-
Dzięki , - odpowiedziałam , i wróciłam z powrotem do ławki , Zaczęła
się lekcja , nic nikomu nie mówiłam o wielbicielu , Gdy skończyliśmy
lekcje podeszłam do szafki , znowu zobaczyłam liścik z napisem ,
' Ślicznie , dzisiaj wyglądasz . "
" Wielbiciel . "
Moja reakcja była natychmiastowa ,
- Jeśli mnie słyszysz , to dziękuję . - krzyknęłam i zaczęłam się śmiać . Temu wszystkiemu przyglądał się Joe .
- Komu dziękujesz . ? - spytał . Wręczyłam mu kartkę , żeby przeczytał co na niej pisze .
- Aha , więc o to chodzi , . - uśmiechnął się tajemniczo ,
-
Czyżbyś coś wiedział , ?- zamknęłam szafkę i oparłam się o nią bokiem ,
przysunął się do mnie , automatycznie zrobiłam krok do tyłu ,
- Hmm , nie raczej nie , - był zdziwiony moją reakcją , tylko się uśmiechnął .
- Szkoda , a myślałam , że dzisiejszą porcję lodów waniliowych zjem z kimś . - zmierzyłam go wzrokiem ,
-
. Co lody waniliowe , ?! Sama , !? . Nie daruję Ci tego , ! - zaczął
się śmiać ., po czym złapał mnie na ręce . Zaczęłam wierzgać nogami i
drzeć się jak opętana .
- Puść mnie . ! Zwariowałeś . ! . Ludzie się na nas gapią . !
- Trudno , beze mnie nigdzie nie idziesz , ! . - zaśmiał się .
- A jeśli pójdziesz ze mną to mnie puścisz . - spytałam ,
- Hmm , nie obiecuję , - niósł mnie dalej ,
-
Więc zaryzykuję . ! - postawił mnie na ziemię . - Dziękuję , -
uśmiechnęłam się , i zaczęłam iść w kierunku wyjścia ze szkoły ,
- Czekaj , a ja . ?! - krzyknął i pobiegł za mną . Poszliśmy na lody . Potem odprowadził mnie pod dom ,
- Wpadniesz do nas dzisiaj .? - spytał ,
- Jasne , a o której . ?
- Może o 4 , ? .
- Jasne , pasuje mi ,
- Super , to do zobaczenia .
- Do zobaczenia . - odprowadziłam go wzrokiem do furtki , i weszłam do domu .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz