sobota, 1 września 2012

14. Wielbiciel.

Obudziłam się , w nocy , widocznie mama mnie nie budziła , wiedziała , że byłam zmęczona koncertami , Ale co teraz . ? . Skoro obudziłam się o 4 nad ranem , to nie będę się szykować do szkoły . ? . Starałam się jeszcze usnąć . Nie wychodziło mi to , Wzięłam IPoda , i zaczęłam słuchać muzyki , czas szybko mi zleciał , było przed siódmą . 
- No nareszcie , - powiedziałam sama do siebie , 
- No , nie , znowu wariuję . - puknęłam się w czoło i wykonałam wszystkie poranne czynności , gdy spojrzałam w lustro , postanowiłam , że dzisiaj uczeszę się , i umaluję inaczej , wzięłam do ręki czarną kredkę do oczu , później tusz , trochę jasnego cienia , błyszczyk na usta , potem lokówka , gdy skończyłam , wyglądałam , po prostu seksownie . Tak , ja Demi Lovato tak uważałam , Gdy się ubrałam zeszłam na dół , mamy znowu nie było w domu , ostatnio ciężko i długo pracowała więc , nie miałyśmy dla siebie czasu , zresztą ja też nie miałam czasu na lenistwa , tu próba , tam spotkanie , z ludźmi od trasy , , , Byłam zmęczona , fakt , ale w końcu moje marzenia się spełniały , Zjadłam śniadanie , włożyłam buty , i wyszłam z domu , było ciepło więc nie potrzebowałam kurtki , Doszłam do szkoły , byłam zdziwiona , po drodze nie spotkałam żadnych paparazzich , ale cieszyłam się z tego powodu , gdy weszłam do szkoły , zauważyłam , że wszyscy się na mnie patrzą , szczególnie " chłopcy " . chociaż ciężko ich tak nazwać , przecież mieli już  po 16 lat . Zaśmiałam się , i poszłam dalej , w stronę swojej szafki , Po srodze , znowu zobaczyłam Srelenę , i tego pacana , Justina , Niedobrze mi się robiło , jak ich widziałam , Dosłownie mi sie cofało , Otworzyłam swoją szafkę , i zobaczyłam leżąca w niej kartkę . Przeczytałam co na niej pisało . 
" . Jesteś śliczna jak z obrazka , nie mogę się oprzeć twojemu urokowi , " . 
Karteczka miała podpis . : 
' Cichy wielbiciel . " Uśmiechnęłam się , wrzuciłam karteczkę do plecaka , zamknęłam szafkę , i poszłam w stronę sali od angielskiego , To od niego dzisiaj zaczynałam , Weszłam do sali , miałam jeszcze 10 minut do dzwonka , więc miałam jeszcze czas na pogaduszki z przyjaciółmi , 
- Wow . - powiedział Joe gdy mnie zobaczył , usiadłam koło niego , 
- Co ' wow . ' . Wyglądam aż tak źle . ? - skrzywiłam się . 
- Nie , nie , ! . Wręcz przeciwnie , wyglądasz prze bosko , ! - uśmiechnął się . 
- Czyli mam to traktować jak komplement . ? - wyszczerzyłam się . 
- Tak , myślę że tak , - spojrzał mi w oczy , i uśmiechnął się , Odwróciłam głowe w drógą stronę . Zobaczyłam w drzwiach Ashley i Miley , Za nimi szedł Nick . Wstałam i przywitałam się z nimi , 
- Cześć , fajnie wyglądasz , - powiedziała Ashley i mnie przytuliła , zaraz potem to samo zrobiła Miley , Nick przybił mi " żółwika , : . 
- Dzięki , - odpowiedziałam , i wróciłam z powrotem do ławki , Zaczęła się lekcja , nic nikomu nie mówiłam o wielbicielu , Gdy skończyliśmy lekcje podeszłam do szafki , znowu zobaczyłam liścik z napisem , 
' Ślicznie , dzisiaj wyglądasz . "
" Wielbiciel . "
Moja reakcja była natychmiastowa , 
- Jeśli mnie słyszysz , to dziękuję . - krzyknęłam i zaczęłam się śmiać . Temu wszystkiemu przyglądał się Joe . 
- Komu dziękujesz . ? - spytał . Wręczyłam mu kartkę , żeby przeczytał co na niej pisze . 
- Aha , więc o to chodzi , . - uśmiechnął się tajemniczo , 
- Czyżbyś coś wiedział , ?- zamknęłam szafkę i oparłam się o nią bokiem , przysunął się do mnie , automatycznie zrobiłam krok do tyłu , 
- Hmm , nie raczej nie , - był zdziwiony moją reakcją , tylko się uśmiechnął . 
- Szkoda , a myślałam , że dzisiejszą porcję lodów waniliowych zjem z kimś . - zmierzyłam go wzrokiem , 
- . Co lody waniliowe , ?! Sama , !? . Nie daruję Ci tego , ! - zaczął się śmiać ., po czym złapał mnie na ręce . Zaczęłam wierzgać nogami i drzeć się jak opętana . 
- Puść mnie . ! Zwariowałeś . ! . Ludzie się na nas gapią . ! 
- Trudno , beze mnie nigdzie nie idziesz , ! . - zaśmiał się . 
- A jeśli pójdziesz ze mną to mnie puścisz . - spytałam , 
- Hmm , nie obiecuję , - niósł mnie dalej , 
- Więc zaryzykuję . ! - postawił mnie na ziemię . - Dziękuję , - uśmiechnęłam się , i zaczęłam iść w kierunku wyjścia ze szkoły , 
- Czekaj , a ja . ?! - krzyknął i pobiegł za mną . Poszliśmy na lody . Potem odprowadził mnie pod dom , 
- Wpadniesz do nas dzisiaj .? - spytał , 
- Jasne , a o której . ?
- Może o 4  , ? . 
- Jasne , pasuje mi , 
- Super , to do zobaczenia . 
- Do zobaczenia . - odprowadziłam go wzrokiem do furtki , i weszłam do domu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz