Stałam przed wielkim lustrem w białej
sukni. Dziś był ten dzień. Miałam stać się żoną Nicka Jonasa.
Uśmiechałam się sama do siebie, włożyłam welon i udałam się do pokoju, w
którym czekał na mnie mój tata. Objął mnie mocno i ucałował w głowę.
- Pamiętaj, że zawsze będę Twoją małą dziewczynką. - zaśmiałam się melodyjnie i wzięłam go pod rękę. Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do kościoła.
~*~
Pięknie wyglądasz, powiedział mój ukochany gdy tylko stanęłam przed ołtarzem przy jego boku. Cały czas się uśmiechałam, byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
W końcu powiedzieliśmy sobie 'Tak'. Oboje byliśmy pewni, że chcemy być ze sobą do końca życia.
- Kocham Cię, Nicky. - wyszeptałam do jego ucha, gdy wychodziliśmy z kościoła.
- Ja Ciebie też, Smiley. - złożył na moich ustach słodki i czuły pocałunek...
- Pamiętaj, że zawsze będę Twoją małą dziewczynką. - zaśmiałam się melodyjnie i wzięłam go pod rękę. Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do kościoła.
~*~
Pięknie wyglądasz, powiedział mój ukochany gdy tylko stanęłam przed ołtarzem przy jego boku. Cały czas się uśmiechałam, byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
W końcu powiedzieliśmy sobie 'Tak'. Oboje byliśmy pewni, że chcemy być ze sobą do końca życia.
- Kocham Cię, Nicky. - wyszeptałam do jego ucha, gdy wychodziliśmy z kościoła.
- Ja Ciebie też, Smiley. - złożył na moich ustach słodki i czuły pocałunek...
I żyli długo i szczęśliwie... Długo i szczęśliwie? Nie wiadomo, bo żadne z nich nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa... ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz